Przyznam Ci się szczerze, że zapomniałam, że jest już kalendarzowa jesień. Niestety za oknem jest już od prawie trzech tygodni.. Nie przepadam za jesienią i zimą, bo te dwie pory roku są u nas w Polsce zdecydowanie za długie, za zimne i za smutne! No, ale nie dajmy się zwariować, bo skoro to trwa tak długo, to nie poddawajmy się tej kiepskiej aurze, bo depresja murowana. Moda to taka właśnie dziedzina, którą można sobie trochę życie umilić. Jesienią i zimą także! Dlatego zachęcam Cię do szukania inspiracji i próbowania nowego. I nie czekaj z tym wszystkim do wiosny, bo to przecież za pół roku… Jeśli chcesz zobaczyć jakie są najmodniejsze kolory w tym sezonie, to zapraszam do mojego poprzedniego wpisu. Przeczytasz o tym (tutaj). A dzisiaj zapraszam Cię do przeglądu ( moim zdaniem najciekawszych) trendów na ten sezon jesienno-zimowy. Myślę, że znajdziesz coś dla siebie. Ja mam parę swoich faworytów 🙂
BERETY- po wielu latach berety wracają do łask. Kiedyś je bardzo lubiłam i nosiłam od października do kwietnia, a potem na wiele lat rozstałam się z tym nakryciem głowy. Sama nie wiem dlaczego, może dlatego, że w Polsce beret od jakiegoś czasu kojarzy się raczej niezbyt dobrze… A przecież to bardzo stylowe, kobiece i niebanalne nakrycie głowy. Dla mnie numer jeden w tym sezonie!
PASKI – modne były w ubiegłym wiosenno-letnim sezonie i są też w tym. Dla odważnych – połączenie wąskich pasów z szerokim lub z modną w tym sezonie kratą.
KRATA – dla mnie drugi hit (po beretach). Cieszę się, że nie pozbyłam się kiedyś swoich dwu par spodni w kratkę. Czasami warto (ale tylko czasami) schować jakiś ciuch na tyły szafy, aby doczekały się lepszych czasów. Krata w modzie najczęściej występuje w duecie szaro-brązowym. Deseń taki nawiązuje do stylu angielskiego, który wcale nie musi być nudny. Fajnie wygląda w połączeniu z jeansami. Jeśli bardziej wolisz klasykę, to polecam kratę biało-czarną. Mi osobiście bardziej podoba się krata szara i brązowa.
ATŁAS – bardzo lubię ten materiał. Prezentuje się pięknie i szlachetnie zwłaszcza na ciemnym kolorze, np. granacie. Przyznam się szczerze, że atłas jest dla mnie materiałem raczej na cieplejszą porę roku niż zima.
SWETRY- grube, mięsiste, najlepiej o grubym splocie. Uwielbiam swetry! Dla mnie są najlepszym opcją na tą porę roku, bo jestem okropnym zmarzluchem. Z dzianiną trzeba uważać, należy ją dobrze ograć, bo może postarzyć, a tego to raczej żadna z nas nie chce 🙂
ZAMSZ I SKÓRA – to dwa materiały, które modny właściwie w każdym jesienno-zimowym sezonie. Zamsz kojarzy mi się z jesienią, jest miękki i cieplejszy od skóry. Ładnie prezentuje się w zieleni, brązie i rudości.
KOŻUCHY I MISIE – idealne na zimę i dla zmarzluchów, modne już kolejny sezon, co mnie wcale nie dziwi, bo są przepiękne! Najmodniejsze są sztuczne i kolorowe. Ciekawe i oryginalne wzory możesz znaleźć w second-handach. Możesz tam znaleźć prawdziwe perełki.
MOTYWY ZWIERZĘCE – przyznam się szczerze, że moda na te wszystkie cętki, panterki i puchate elementy przy butach i torebkach jakoś do mnie nie trafia. Ale to właśnie lubię w modzie najbardziej – możliwość wyboru. Zasada jest prosta: nie wszystkro dla wszystkich. Jeśli jednak lubisz te cuda, to stosuj je z umiarem, bo łatwo tu przesadzić. Kicz jest fajny i warto się nim bawić, ale łatwo przekroczyć tą cienką granicę, za którą ciekawe elementy garderoby stają się tandetne, a cała stylizacja wulgarna. Umiar tu mile widziany.
DENIM TOTAL LOOK – jeans od stóp do głowy. Jeśli jesteś totalną fanką jeansu i koloru niebieskiego, to ten trend jest właśnie dla Ciebie!
SZEROKIE SPODNIE – na zimę najbardziej lubię z grubszego materiału, np. z wełny. Spodnie o takim fasonie możesz kupić w wielu sieciówkach, ja ostatnio kupiłam sobie na prawdę ładne w H&M. Jak je nosić? Polecam z wąską górą, wsadzaną do środka (golf, koszula taliowana, przylegająca bluzka, obcisły sweterek), albo wręcz przeciwnie – szeroki, wielki, oversize sweter (fragment włożony do środka).
BŁYSK I POŁYSK – moda na błyskotki inspirowane epoką disco lat 70-tych też nie są nowością, tylko kontynuacją z poprzedniego sezonu. Mi osobiście podoba się ten trend w wersji minimal, czyli jako detal, dodatek. W połączeniu z czernią lubię najbardziej.
GEOMETRIA – geometryczne wzory i futurystyczne formy zawitały chyba już na dobre do świata mody.
DUŻE KOLCZYKI – geometryczne, wielkie, noszone pojedynczo lub dwa, ale każdy inny. Fajna moda na ożywienie zimowej i czasami smutnej stylizacji. Jestem za! Jeśli nie wiesz jaki kształt kolczyków pasuje do kształtu Twojej twarzy, polecam mój artykuł. Przeczytasz go (tutaj).
No i jak? Wybrałaś coś dla siebie? Niektóre z tych propozycji są odważne i na pierwszy rzut oka może Ci się wydawać, że nie nadają się do codziennego użytku. Wybieraj tylko to, do czego jesteś przekonana, nie staraj się być na na siłę modną, choć zawsze zachęcam do testowania. Czasami wystarczy niewielka zmiana, nowy kolor, czy dodatek. Tylko wyobraźnia Cię ogranicza, nic więcej. Powodzenia!


















